IPN odmawia, czyli twórczość jaka jest – każdy to widzi

IPN odmawia, czyli twórczość  jaka jest każdy to widzi.

    Mniej więcej tak można streścić stosunek IPN-u do twórczości Pana Alfreda Budzyńskiego, a może i nie tylko do jego osoby, ale każdej, która z odrobiną wyobraźni chce przedstawić problem historii znanej z autopsji za pomocą przystępnej, twórczej i ciekawej wypowiedzi literackiej.

Czytaj dalej IPN odmawia, czyli twórczość jaka jest – każdy to widzi

Recenzja

    W związku z przygotowaniem nowego wydania do druku uzupełnionej i poprawionej książki Alfreda Budzyńskiego, zamieszczam recenzję na temat jego twórczości, którą miałem przyjemność przedstawić do wniosku o dofinansowanie książki z środków  IPN.

   Oto poniższa recenzja:

    Co łączyć może historię XX wiecznego Roztocza z myślą św. Augustyna, czy manichejską koncepcją dobra i zła? Czy osoba tajemniczego teologa – fryzjera – Franca, albo schizofrenika Jasia, to autentyczne historie, czy raczej zmyślone opowiastki? Czy jest możliwe, aby podczas II wojny światowej (w potrzebie nadejścia bohatera), inkarnował się archetyp Samsona w osobie Olejki z Turzyńca? Jakie są przyczyny straszliwej ekspansji zła, eksterminacji rasy Abrahama i innych ras ludzkich, które według jednego narodu nie mają prawa istnieć. Czy ostateczną odpowiedzią ludzkości na zło totalne, może stać się „wypowiedź” bomby atomowej, tak jak to miało miejsce w Hiroszimie i Nagasaki?

Czytaj dalej Recenzja

WSPOMNIENIA: ZAPLUTY KARZEŁ REAKCJI

UWAGA!!!

NA STRONIE BLOGA PREZENTUJEMY OSTATNIE OPOWIADANIA PANA ALFREDA BUDZYŃSKIEGO

WSPOMNIENIA:

ZAPLUTY KARZEŁ REAKCJI:

Dwa wiersze o Łańcucie

W XIX-ty WIEK

Zakochani przyjeżdżajcie, przylatujcie do Łańcuta, nawet w XIX wiek, ale koniecznie bez komórek.

W sms-owym języku miłość wasza wysycha – pozbawiona odległości i czasu na pamięć, myślenie i marzenie,

o niej gdy puka do waszego serca.

To znów zwiewna jak wietrzyk – ulatuje i powraca, cicha muzyką – tylko do was. Przyjeżdżajcie do Łańcuta

Czytaj dalej Dwa wiersze o Łańcucie

Krople egzystencjalne

Najpierw jestem człowiekiem, a później funkcjonalną rzeczą, niektórzy ludzie to stawiają na pierwszym miejscu.

Nasz bliźni może się znajdować na końcu strzału z karabinu, z którego strzelamy.

Zdziwili się, że istnieją: Jeden z nich stał się mistykiem drugi bogiem

Od początku istnienia ludzkości kodujemy swój grzech pierworodny. Najpierw maczugę, łuk, a teraz doskonalsze środki zagłady.

Czytaj dalej Krople egzystencjalne

One by ocaliły ludzkość

  Jeśli ten krótki tekst przeczytasz, staniesz się powiernikiem moich myśli i refleksji, a wtedy te myśli i refleksje przekształcą się w trwała wrażliwość w środowisku, w którym żyjemy. To wrażliwość jest naszym duchowym instrumentem, dzięki któremu możemy nawiązywać kontakt z Bogiem, ze swoim bliźnim i przyrodą. O Bogu nie powinno się filozofować, stawiając pytania czy On jest czy nie Jest, a doświadczać Go w swoim życiu, bo przecież On jest samym życiem. Tym życiem, które pojawia się w naszym życiu, obejmującym cały świat i ludzi.

Czytaj dalej One by ocaliły ludzkość

Wielki Olejko z Turzyńca – jak biblijny Samson

Wielki Olejko z Turzyńca – jak biblijny Samson

 

Ileż to ludzi nieżyjących pochłonęła niepamięć tych żyjących? To niepamięć, uczeni psychologowie nazywają kolektywną podświadomością. Tak twierdził najbardziej z nich wybitny Gustaw Jung. Ale nam nie chodzi o usprawiedliwienie takiej niepamięci, bo interesuje nas żywa pamięć, przekazana od człowieka doświadczonego przez historię i przekazana młodszym, by pojawiła się u nich refleksja prowadząca do budzenia się sumienia i człowieczeństwa. Słowo tutaj zakreślające dla siebie adekwatne pojęcie jest za małe. Logika mechanizuje. Stąd też, może się nam wydawać, żeby pamięć mogła być żywa, musi być odczuta przy pomocy twojej wyobraźni. Odczuta ta rzeczywistość, którą człowiek doświadczył. A więc potrzebny jest obraz i taki obraz drogi czytelniku przedstawiam ci z przed siedemdziesięciu z górą lat. Będzie to obraz z przed i po okupacji, pacyfikowanej Zamojszczyzny, nazwanej przez historyków Sonderlaboratorium SS, ale więcej o nim powie ci historia. Ja natomiast postaram się  przywołać z tych już zamierzchłych czasów człowieka, który był jakby wcieleniem biblijnego Samsona. Siłacza nad siłacze – w okolicy. Można też go uznać z odległości minionych lat, jako symbol siły gnębionego ludu, który przeciwstawił się barbarzyństwu okupanta o tym też powie ci historia, nazywając ten zryw – Powstaniem Zamojskim.

Czytaj dalej Wielki Olejko z Turzyńca – jak biblijny Samson

MYŚLI: „Niech się stanie człowiek”

 

Erazm z Noterdamu stwierdził, że człowiek staje się człowiekiem. Nie dopowiedział jeszcze, że człowiek może nie stawać się. Może tylko trwać, albo stawać się według Boga, według własnego sumienia, ale też i według wszelkiego zła, np. według Hitlera, Stalina czy Putina. Historia świadczy o tym, że w pełni człowiek się staje w swojej wolności, wymierzonej przez jego sumienie, kiedy ma wolny wybór. Wolny wybór to całe człowieczeństwo ludzkości. Wydaje się, że takiego wyboru nie ma nawet sam Bóg, Stwórca, który nie może wybrać swojego braku. A brak Boga wg św. Augustyna i potwierdza to historia, jest źródłem zła. Można oskarżać Pana Boga, że decyduje się na swój brak – siebie, ale musi wytworzyć ten brak siebie, bo jest on warunkiem aktu stwórczego. W takim układzie dochodzimy do wniosku, że Bóg jest stwórcą materii i ducha, przez którą ten duch się manifestuje jako życie.

Czytaj dalej MYŚLI: „Niech się stanie człowiek”